Starfield 2 nie powstanie? Były designer ujawnia powody
Kurt Kuhlmann, były główny projektant Starfielda, wyjaśnia, dlaczego szanse na sequel są minimalne.
Kurt Kuhlmann, były główny projektant systemów gry Starfield, w rozmowie z serwisem FRVR wypowiedział się pesymistycznie na temat możliwości powstania drugiej części. Jego słowa rzucają nowe światło na to, dlaczego pierwsza odsłona nie stała się tym blockbusterem, na który czekała Bethesda.
Czy Starfield 2 kiedykolwiek powstanie?
Szanse na kontynuację są praktycznie żadne — przynajmniej jeśli wierzyć słowom człowieka, który bezpośrednio pracował nad systemami gry. Kuhlmann wskazuje, że Starfield nie osiągnął wystarczającego sukcesu, aby uzasadnić inwestycję w sequel. Choć Bethesda oficjalnie nie ogłosiła decyzji o rezygnacji z drugiej części, równocześnie nie potwierdza jej planów. Zamiast tego studio skupia się na zupełnie innym projekcie — The Elder Scrolls VI, który jest dla nich priorytetem.
Jedynym dodatkiem, jaki czeka graczy, to zawartość związana ze Starborn, która pojawi się w przyszłości. To sygnał, że producent nie zamierza rozwijać uniwersum Starfielda w kierunku pełnoprawnej kontynuacji.
Jakie problemy miała pierwsza część Starfielda?
Według byłego designera głównym wyzwaniem była ogromna ambicja projektu w stosunku do zasobów, którymi dysponowała Bethesda. Studio chciało połączyć w jednej grze wiele elementów: eksplorację planet, bogatą fabułę, rozwój postaci, system statków kosmicznych oraz możliwość budowania baz. To była przepis na chaos organizacyjny.
Szczególnie problematyczny okazał się system tworzenia baz, który funkcjonował niezależnie od głównej fabuły i misji. Kuhlmann porównał go do systemu osad z Fallouta 4 — czyli rozwiązania, które nigdy nie było w pełni zintegrowane z resztą gry. Taki podział powodował, że gracz czuł się, jakby przełączał się między dwiema odrębnymi grami.
Dlaczego zespół nie potrafił tego ogarnąć?
Zespół Bethesdy okazał się zbyt mały w stosunku do zaplanowanej skali projektu. Wiele systemów trzeba było budować od podstaw, bez możliwości sięgnięcia do sprawdzonych rozwiązań z poprzednich gier studia. To oznaczało, że zasoby ludzkie były rozproszone na zbyt wiele frontów jednocześnie.
| Aspekt problemu | Opis |
|---|---|
| Zakres produkcji | Eksploracja planet + fabuła + postacie + statki + bazy |
| Wielkość zespołu | Zbyt mały w stosunku do ambicji |
| Systemy | Większość trzeba było tworzyć od zera |
| Integracja | Bazy oderwane od głównej gry |
Taki rozbrat między poszczególnymi elementami gry nie mógł pozostać niezauważony dla graczy. Starfield zyskał opinię gry, która próbuje być wszystkim na raz, ale żaden z jej systemów nie jest w pełni dopracowany. To bezpośrednia konsekwencja tego, że ambicja przewyższyła możliwości.
Co to oznacza dla przyszłości serii?
Jeśli Kuhlmann ma rację, to Starfield 2 nigdy nie powstanie — przynajmniej nie w bliskiej przyszłości. Dla graczy oznacza to, że muszą pogodzić się z tym, iż pierwsza część pozostanie jedyną odsłoną tego uniwersum. Todd Howard, szef Bethesdy, miał wizję tego, jak powinna wyglądać ta seria, ale realizacja nie sprostała oczekiwaniom rynkowym.
Bethesda wyciągnęła z tego wnioski i teraz inwestuje w projekty, które mają szanse na większy sukces. The Elder Scrolls VI to seria, która ma już ugruntowaną pozycję na rynku i potencjał do przyciągnięcia milionów graczy. W porównaniu z tym ryzyko związane z kontynuacją Starfielda wydaje się zbyt duże.
Dla fanów kosmicznych gier akcji to złe wieści. Dla Bethesdy to pragmatyczna decyzja — lepiej zainwestować w projekt, który ma szanse na powodzenie, niż rzucać pieniądze na sequel, który najprawdopodobniej nie zwróciłby nakładów.
Na podstawie: GRY-OnLine Newsroom. Tekst opracowany redakcyjnie.