Polskie gry komputerowe poza Wiedźminem – odkryj ukryte perły
Polskie studia tworzą gry światowego poziomu. Poznaj Chernobylite, Ghostrunnera i Evil West – produkcje, które zasługują na tyle samo uwagi co Wiedźmin.
Polska branża gier komputerowych stworzyła wiele produkcji światowego poziomu, które zasługują na tyle samo uwagi co słynny Wiedźmin czy Dying Light. Choć te dwie franczyzy uchodzą za najsilniejsze polskie marki, współczesna scena deweloperska oferuje znacznie więcej – od horrorów psychologicznych po cyberpunkowe action-platformery, które zaskakują graczów i mediów na całym świecie.
Historia polskiej branży gier – od giełd do światowych sukcesów
Polska branża gier narodziła się w połowie lat 80., wykiełkowała z giełd komputerowych w wielkich miastach – legendarna kolebka naszego rynku to Szkoła Podstawowa nr 25 w Warszawie, gdzie rozpoczynali przyszli twórcy, wydawcy i dziennikarze. Pierwszą w pełni autorską grę powstałą w Polsce trudno wskazać, ale źródła wskazują na Puszkę Pandory, grę tekstową z elementami graficznymi autorstwa Marka Borkowskiego. To ona doczekała się własnej recenzji na łamach prasy – rzadki sukces w czasach, gdy większość gier nigdy nie opuściła pokoi amatorów kodujących po godzinach.
Przełomem była powstała w 1994 roku firma CD Projekt, która zaczynała od importu gier zza granicy. Po dwóch latach na półkach można było już zakupić tytuły z instrukcjami przetłumaczonymi na polski. W 2007 roku do sprzedaży trafił Wiedźmin – gra, która zmieniła międzynarodową percepcję polskich deweloperów. Jednak zanim ubiliśmy pierwsze monstrum jako Geralt z Rivii, w Polsce tworzono już gry komputerowe – serię strzelanin Chrome (Techland) czy legendarną bijatykę Franko z klimatem blokowisk z lat 90.
Polski rynek rozkwitł szczególnie po 2011 roku, gdy powstawały nowe studia, nowe pomysły i rozwijał się rynek produkcji niezależnych. Współcześnie możemy poszczycić się deweloperami, którzy tworzą legendarne tytuły – Flying Wild Hog czuwa nad rozwojem renowacji oryginalnego Tomb Raidera, a rokrocznie pojawiają się rodzime produkcje zyskujące aprobatę graczy i mediów.
Chernobylite – eksploracja i RPG w Zonie
Chernobylite to gra, która łączy pięknie zrealizowaną eksplorację, crafting, konstruowanie elementów bazy i ścieżki wyboru. System pozwala na zużycie fragmentów Czarnobylitu, by zmienić bieg wydarzeń – słowem, dużo się tutaj dzieje. Co wyróżnia Chernobylite, to kameralny styl realizacji. Twórcy nie przesadzili z wielkością obszaru, a fragmentacja Zony wyszła grze na dobre. Gracze szybko przyzwyczajają się do lokacji, ponieważ często zwiedzają te same miejsca, odkrywając jedynie wcześniej niedostępne przejścia.
W grze spotykamy innych stalkerów, wymieniamy się towarami. Imponujące jest, jak w grze tej skali sukcesywnie zaszczepiono liczne warianty mechanik RPG. Historia podziałała lepiej niż seria STALKER – jest bardziej kameralna, lecz urokliwsza dzięki technice fotogrametrii i świetnie napisanej opowieści o tęsknocie, stracie i próbie zrozumienia nieznanego. Sequel zebrał gorsze notowania w mediach, a studio przechodzi obecnie dość trudny okres, z którego, miejmy nadzieję, uda mu się wyjść bez większego szwanku.
Ghostrunner – cyberpunkowy action na krawędzi możliwości
Ghostrunner okazał się jedną z największych niespodzianek 2020 roku. Gra osadzona jest w brutalnej, futurystycznej rzeczywistości, w której dobro jednostki przegrywa z dyktatorskimi ambicjami. Jako ostatni z tytułowych Ghostrunnerów, Jack, musimy dotrzeć na szczyt Dharma Tower i położyć kres rządom głównej antagonistki, Mary. Bohatera wspiera głos Architekta, który okazuje się kluczowym elementem fabuły.
Forbes opisał grę jako połączenie Titanfall, Dishonored i SuperHot. Tytuł działa na Unreal Engine 4 i charakteryzuje się ekstremalnym poziomem wyzwania. Atutem Ghostrunnera jest zawrotna prędkość – postać nabiera tempa wraz z pokonywaniem kolejnych przeszkód. W grze ginie się bardzo często, znaczenie mają ułamki sekund, by Jack zaczynał od nowa. Pomimo tak restrykcyjnych zasad twórcy z One-More Level stworzyli szalenie grywalny tytuł ze świetną stylistyką cyberpunku i złożoną opowieścią podzieloną na etapy.
W marcu 2021 roku studio One-More Level trafiło pod sztandar nowego wydawcy, Level 5. Ghostrunner 2 nie powtórzył sukcesu poprzednika, lecz okazał się dobrą, angażującą grą, która poszła daleko poza standardy oryginału – Jack pędził na ultraszybkim jednośladzie, a poziomy stały się półotwarte.
Evil West – solidny debiut Flying Wild Hog w perspektywie trzeciej osoby
Evil West to pierwsza gra trzeciej osoby od studia Flying Wild Hog. Twórcy postanowili przyjrzeć się innym grom utrzymanym w identycznej perspektywie w gatunku, aby nauczyć się od najlepszych. Po latach operowania własnymi narzędziami, studio postawiło na zewnętrzny, sprawdzony silnik Unreal Engine.
Evil West to produkcja solidna, skonstruowana ze znanych elementów, lecz złożona w sposób bardzo solidny i przemyślany. Nie potrzeba tutaj nowatorskich pomysłów – gra ma angażować mechanikami i cieszyć oko w zakresie wizualnym. Pod tymi względami Evil West spełnia swoje zadanie doskonale.
Twórcy równoważą częstotliwość korzystania z broni palnej oraz walki wręcz. Zachowano idealny balans – 50:50 między shooterem a grą typu brawling. Evil West naprzemiennie korzysta z obu mechanik, tworząc uniwersalny trzon rozgrywki. Sama konstrukcja poziomów nie jest wybitnie skomplikowana – gra częściej preferuje korytarzową strukturę lokacji, z paroma wyjątkami. Graficznie jest poprawnie, bo do ideału wciąż daleko, ale tę czasem wizualną oszczędność zawsze rekompensuje gameplay.
Gra od pierwszych minut bardzo skrupulatnie objaśnia podstawowe ataki, a w miarę postępów rozgrywki ich zakres się zwiększa. Lepiej wyprowadza się kombinacje, a brak mnożnika punktacji jest zaletą. Studio Flying Wild Hog zasługuje na uznanie – Evil West pokazuje, że polska branża potrafi tworzyć solidne, angażujące doświadczenia w każdym gatunku.
Co to oznacza dla polskiej branży gier?
Polskie studia deweloperskie udowodniły, że potrafią tworzyć gry światowego poziomu w różnych gatunkach i stylach. Od intimnych horrorów psychologicznych po ekstremalnie trudne cyberpunkowe action-platformery – polska scena oferuje bogatą paletę doświadczeń. Chernobylite, Ghostrunner i Evil West to tylko wierzchołek góry lodowej. Każda z tych produkcji reprezentuje inny aspekt polskiego talentu deweloperskiego: głębokie storytelling, innowacyjny gameplay i solidne rzemiosło.
Rokrocznie pojawiają się nowe polskie gry zyskujące aprobatę graczy i mediów. Historia pokazuje, że polska branża ma potencjał, aby tworzyć nie tylko kolejne Wiedźminy, ale całą paletę interesujących, wartościowych produkcji. Dla graczy szukających czegoś więcej niż tylko znane franczyzy, polska scena niezależna i studia deweloperskie to źródło nieustannych niespodzianek i odkryć.
Najczęstsze pytania
Jakie polskie gry są warte zagrania poza Wiedźminem?
Warto poznać Chernobylite (gra eksploracyjno-survivalowa), Ghostrunnera (cyberpunkowy action-platformer) i Evil West (strzelanka z elementami brawlingu). Każda reprezentuje inny gatunek i zasługuje na osobną uwagę.
Kiedy powstała polska branża gier komputerowych?
Polska branża gier zrodziła się w połowie lat 80., wykiełkowała z giełd komputerowych w wielkich miastach. Pierwszą zarejestrowaną autorską produkcją była Puszka Pandory z 1984 roku.
Co to Chernobylite i o czym jest gra?
Chernobylite to gra eksploracyjna z elementami RPG, craftu i systemu zmian losowych. Historia rozgrywa się w Zonie Czarnobyla i opowiada o tęsknocie, stracie i próbie zrozumienia nieznanego.
Czy Ghostrunner 2 był tak dobry jak pierwsza część?
Ghostrunner 2 nie powtórzył sukcesu poprzednika, ale okazał się dobrą, angażującą grą, która poszła daleko poza standardy oryginału – dodała między innymi ultraszybkie jednoślady i półotwarte poziomy.
Na podstawie: PPE. Tekst opracowany redakcyjnie.